niedziela, 6 grudnia 2015

"radosny" sen podwójnego rodzica


Jesteś rodzicem? Pamiętasz doświadczenie "zarwanych" nocy?
Szybko sie zapomina lub pamięta z rozrzewnieniem. Ja już zapomniałam jak to jest, kiedy dziecko o 4 rano zaczyna dzień - teraz sobie przypominam. Podwójnie :)
Oto nasza noc:

22.00 - wspaniała cisza...dzieci śpią..nie wiadomo co ze sobą zrobić...z panem tatą siedzimy jak w amoku i słuchamy ciszy :) 
23.30 - pierwsza pobudka Elenki na karmienie, nie jest jeszcze źle 
1.00 - Tymek woła mama, biegnę go poprzytulać 
2.10 - druga pobudka Elenki na karmienie, niestety wszystko w pozycji siedzącej bo odbicie i te sprawy więc przez następnych 40 min nie ma mowy o śnie 
3.00- Tymek płacze i po nieudanych negocjajcjach z tatą ląduje w sypialni z nami wszystkimi, trochę się jeszcze żali więc głaszczemy go na zmianę - tak mija kolejne 30 min nocy
4.20- Elenka wstaje i gaworzeniem mówi wszystkim "dzien dobry". Jest to bardzo urocze bo zaczyna się uśmiechać tylko że nam wcale nie jest do śmiechu... 
No i rozpoczyna się dzień - kupa, siku, ponosić, poleżeć i tak mijaja kolejne 3 godz naszego "snu"
6.40 Elenka zasypia....wspaniale!...przykladam głowę do poduszki 
7.00 wstaje Tymek...moje powieki same się zamykają
7.20 - znaleziona wczoraj w piwnicy przez naszego synka krótkofalówka ląduje w moim oku..cóż, pora wstać :)

Macie jakieś sprawdzone sposoby na przetrwanie? :)






2 komentarze:

  1. hehe, skąd ja to znam, tylko u nas dzień zaczyna się o 6.00 - Edek wstaje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech się nawet zaczyna o 6 jakos przeboleje ale już bez tych przerw i "atrakcji" w ciągu nocy ;)

      Usuń