wtorek, 6 stycznia 2015

Metoda blw - refleksje po roku stosowania


Mija rok odkąd zaczeliśmy naszą przygode z blw. TU mozna obejrzeć kilka kadrów z jedzeniowych początków. Gdyby nie to, że mały w pewnym momencie "obraził się" na jedzenie papkowo- słoikowe, podawane łyżką przez mamę, pewnie bym z blw zrezygnowała.
Zaczeliśmy kiedy Buba skończył 7 msc (siedział sam posadzony, sam jednak nie siadał z pozycji leżącej). Obecnie mały ma 18 miesięcy.

Od czego zacząć...
Może od małego porównania.

Poniżej kilka korzysci z blw (za G.Rapleyu, T. Murkett), o których przeczytałam zanim zaczełam metodę stosować. Czy u nas było tak samo? Zerknijcie.

Dziecko nie odmawia jedzenia, nie mamy w domu małego niejadka.
I tak i nie. Nasz maluch bardzo chętnie jedzeniem się bawił. Na początku, zanim skojarzył, że to czym sie bawi można zjeść, często dojadał papki. Nagle przestał jeść wogóle. Okazało się, że ma anemie. Miałam kaca moralnego, że to przez blw. Proponowałam dziecku co 15 min coś nowego do jedzenia (masakra) bez rezultatu. Z blw nie zrezygnowałam. Nagle...mały zaczał jeść, naprawdę dużo. Zrezygnowalismy wtedy całkowicie z papek. Wyniki poszły w górę, naprawde z dnia na dzień, bez suplementów. Nikt nie wie dlaczego, podobno dzieci tak mają (?) Teraz morfologia trzyma się w środkach norm podobnie jak waga i faktycznie mam wrażenie, że dziecko samo reguluje ile chce zjeść.  Jest też tak, że mały ma swoje smaki, pokazuje często na coś co chce zjeść (często otwiera szafkę, wyjmuje makaron i woła mniam niam :))

Blw pozwala na oszczędność czasu i pieniędzy:
Biorąc pod uwagę nasze początki, czas poświęcony na sprzątanie, gotowanie, obieranie tylko po to aby dziecko jedzeniem rzuciło. Piszę szczerze - NIE

Blw wpływa korzystnie na koordynację pracy ręka-oko oraz naukę samodzielności
TAK.
Nasz maluch zaczął pierwsze próby (do niczego nie namawiany ani nie zachęcany) z łyżeczką, kiedy skończył 10 msc. Obecnie sam wcina zupę, bez pomocy, bez śliniaka! Wcina też najróżniejsze potrawy (np. spagetti z drobnego makaronu, kurczaka, kaszę gryczaną) posługując się widelcem lub łyżką (naprawdę niewiele jest później sprzątania).
Mały pije z "dorosłego" kubka. Sam! Bez zalewania, wylewania, oblewania. Czy to zasługa blw? Mam przeczucie, że tak.
Co ciekawe, mały ma rozwinięte umiejętności rysunku. Robi już koła! Czy to blw? Trudno ocenić, szczególnie, że w domu, razem sporo rysujemy i malujemy.
Dobrze też wychodzą Bubie zabawy z przykręcaniem, przesypywaniem.

Wpływ na rozwój społeczny.
TAK. Staramy się jeść wszyscy razem. Od jakiegoś czasu mały przy każdym posiłku wylicza wszystkich członków rodziny (kota włączając) i bardzo się z tego cieszy :)

Otwartośc na nowe smaki, konsystencje.
TAK.

Dziecko zdrowo je, jest otwarte na jedzenie warzyw.
Hmmm trudno powiedzieć. Nasz Buba lubi ze smakiem eksperymentować. Raz upodoba sobie brokuł ostro zakrapiany cytryną, innym razem jest absolutnym fanem makaronu i (o zgrozo!) frytek.
Jednego dnia zje cały gar marchewki, innego wchodzą w grę tylko słodkie placki z jabłkami.


Zbierając jeszcze raz moje doświadczenia, mogę napisać, że warto z metodą poeksperymentować.
Blw wymaga sporo cierpliwości, pomysłów na nowe smaki, kolory, ćwiczy umiejetności perfekcyjnej pani domu ;) - jest spoooro sprzątania ;).
Często pojawiał się we mnie lęk, że dziecko się zakrztusi kawałkiem jedzenia. Fakt, były momenty, że mały się krztusił. Nigdy nie skończyło się to u nas źle. Konsultowałam się z lekarzem, usłyszałam, że niemowleta mają bardzo płytki odruch wymiotny, co chroni je przed zakrztuszeniem. Buba bardzo szybko miał wykształcony odruch przeżuwania. Jeśli nie mógł sobie poradzić z rozgryzieniem jedzenia dziąsełkami, wypluwał je.

Obecnie jedzenie wygląda tak jak na zdjęciach. Bez śliniaka, bez sprzatania. Z radością :)




5 komentarzy:

  1. A kiedyś czytałam o tym, moja koleżanka tak karmi swoją córeczkę - właściwie to mała sama się karmi ;) Ale jest młodsza niż Buba więc u niej póki co jest większy bajzel przy jedzeniu! A Buba je bardzo ładnie, brawa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Aniu tak! Bajzel był dookoła jak po wojnie :) wolę tego nie pamiętać :)

      Usuń
  2. Wspaniale Tymek sobie radzi, jestem pod ogromnym wrażeniem!
    Ja sama zbyt późno metodę tą poznałam, kiedy już Emilka radziła sobie ze sztućcami. Ale jeśli się uda i będziemy mieli drugą pociechę pewność mam, że będziemy z blw korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana. Metodę chyba polecam ale trzeba mieć pięć par rąk czasami, chociaż która mama nie ma tylu par rąk przy dziecku ;)

      Usuń
  3. U nas jedzenie wygląda tak samo :) Miałam wrażenie, jakbym czytała o nas ;) Raz przez dwa dni prawie niczego nie chce, a potem wcinałby na okrągło :) Też uwielbia jeść sam i praktycznie nie toleruje, kiedy ktoś chce go karmić... Nie słyszałam nigdy o blw, ale chyba i my tą metodę stosowaliśmy od początku.

    OdpowiedzUsuń