niedziela, 29 czerwca 2014

Refleksyjnie...


Dzisiaj będzie refleksyjnie...
Zerkam w kalendarz.
Rok temu o tej porze miałam wielki brzuch, który uwieczniałam na zdjęciach.
O tej porze objadałam się, wylegiwałam i czekałam na godzinę "0" czyli przyjście na Świat Buby.
Było gorąco, upalnie.
Tak jak dziś dojrzewały wiśnie w ogrodzie, wieczory robiły się ciepłe.
Jak co roku o tej porze a jednak tak bardzo inaczej.
Ten rok zmienił każdą perspektywę: czasu, szczęścia, odpowiedzialności.
Rok w którym wydarzyło się tyle, ile głowa nie jest w stanie zmieścić. Tyle magicznej rzeczywistości która trwa nadal!
A wszystko dzięki tej małej klusce która teraz biega, pokazuje palcem i woła "daj" :)


Tak sobie myślę, że przygotowywałam się do macierzyństwa tak długo i tyle rzeczy mnie zaskoczyło!
A co najbardziej? Na pewno po macierzyństwie nie spodziewałam się tego:

  • że będąc na parterze, usłyszę jak moje śpiące na pietrze dziecko przekręca się przez sen i tym samym obędę się przez rok bez elektrycznej niani (która była dla mnie must have przed urodzeniem małego)
  • że przez pierwszych kilka dni będę bała się zostać z noworodkiem sama w domu
  • że będę się rozpadać kiedy buba płacze
  • że rozpoznam płacz małego, będąc "kawałek drogi" od niego wśród innych dzieci
  • że długi prysznic stanie się luksusem porównywalnym z pobytem w SPA
  • że tyle razy dziennie można marzyć o lodach waniliowych
  • że będę aż tak bardzo zmęczona
  • że coraz starsze dziecko = coraz więcej pracy :)
  • że tyle radości może sprawić kupa w pieluszce
  • że karmienie piersią jest tak bardzo trudne a później takie fajne
  • że będę aż tak bardzo dumna z dziecka, że kiedy zaśnie ja będę oglądać jego (zrobione przed minutą) zdjęcia
  • że można aż tak kochać.


2 komentarze:

  1. Świetne zdjęcia "przed" i "po" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! chociaż ciążowe ciuchy dobrze prezentują się jedynie w ciąży ;)

      Usuń