sobota, 28 czerwca 2014

Biblioteka młodej mamy



Pytanie "co ostatnio czytałaś" zadane młodej mamie może mieć wydźwięk sarkastyczny. Wszak nie od dziś wiadomo, że dla mamy małego szkraba przeczytanie prognozy pogody na dzień dzisiejszy jest często nie lada wyzwaniem.
Ja czytać uwielbiam, dla siebie, dla relaksu, wyobraźni, dla świętego spokoju. Pochłonąć mogę wszystko od skandynawskiego kryminału do historii filozofii Tatarkiewicza (swoją drogą pozycji, którą polecam każdemu).  Przez chęć połączenia obowiązków opieki nad małym i czytania dla swojego szeroko pojętego dobrostanu psychicznego moja lista lektur została nieco zmodyfikowana i stała się "mamową listą lektur". Oto ona:
*opinie są oczywiście subiektywne

1. Internet

Jako posiadaczka smartfona dostęp do internetu mam wszędzie. Przebijam się przez "sieciowe połacie" na spacerach, przy wieczornym usypianiu, ukradkowo w trakcie zabaw koparką. Nie czytam newsów. W sieci szukam ludzi z podobnymi doświadczeniami lub takich którzy mnie zainspirują. Podglądam i podczytuje blogi, nałogowo czytam fora. Często idąc do lekarza mam już jakiś tam swój "internetowy" pogląd. Czy to dobrze? Tak, dla mnie super. Inni ludzie i ich doświadczenia są dla mnie jak tlen.

2. Kolorowe gazety



Trudno mówić tu o czytaniu ale jak przyjemnie czasami, gdy dziecię śpi, umościć się w fotelu z ciepła kawą i obejrzeć kolorowe, ładne zdjęcia ot tak. Jaka to frajda złapać umazany w kaszy magazyn modowy i obejrzeć obowiązujące trendy w kolorach lakierów do paznokci! Przyznaje się bez bicia do oglądania kolorowych gazet, najlepiej z wielkimi zdjęciami (warunkiem jest to, że zdjęcia muszą być dobre).

3. Poradniki

..którymi kiedyś gardziłam. Będąc mamą odkryłam, że czytanie poradników może mieć sens. I tak w mojej biblioteczce znalazły się:

"Drugi i trzeci rok życia dziecka" Heidi Murkoff. Wydawnictwo REBIS



Jest to kontynuacja słynnych poradników "W oczekiwaniu na dziecko" i "Pierwszy rok życia dziecka". Przeczytałam ten drugi, teraz czytam kontynuację. Objętościowo książka przypomina podręcznik akademicki i czytanie całej "od deski do deski", szczególnie przy małym dziecku mija się z celem. Ale jest tam sporo informacji, które pomogą zrozumieć małego człowieka, czasami uspokoić młodego rodzica. Książka przedstawia suche informacje, bez nasycenia emocjonalnego. Pokazuje plusy i minusy. Fajnie, tego czasami mi trzeba.
Co istotne, nie ma co się za bardzo sugerować początkami każdego rozdziału "co dziecko powinno umieć w danym wieku" - wiadomo, każdy bobas inny i wspaniały :)


"Jak mówić, żeby dzieci słuchały jak słuchać, żeby dzieci mówiły" A.Faber, E.Mazlish. Wydawnictwo Media Rodzina



Przyznam szczerze, że jeszcze w książkę się nie wgryzłam. Czeka w kolejce. Nie słyszałam złej opini o tym poradniku ale swojej, subiektywnej na razie nie posiadam.

4. Książki

"Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek". M.Dębska, R.Dębski, M. Rigamonti. Wydawnictwo PWN



To wywiad-rzeka Magdaleny Rigamonti, dziennikarki „Wprost”, z dr n. med. Marzeną Dębską i prof. dr. hab. med. Romualdem Dębskim ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Pani Marzena prowadziła nasza ciążę a profesor wyciągnął Bubę na Świat. Są to lekarze z pasją i wielkim doświadczeniem. Mają odwagę i determinację aby pomagać kobietom, walczą o każdego malutkiego człowieka. Książka jest poruszająca i dla mnie w jakimś stopniu bliska, przypomina mi pierwsze spotkanie z Bubą, jeszcze na monitorze USG.

"Dziecko dla odważnych. Szkoła Przetrwania" L. K. Talko. Wydawnictwo Znak



Książka dla zatroskanych rodziców, dla rodziców, którzy myślą że wyjątkowo tylko oni robią coś nie tak bo dziecko płacze. Ale też książka dla wszystkich, którzy chcą się po prostu zrelaksować i mieć dobry humor. Lekka i naprawdę zabawna pozycja! Świetna do poczytania na ławce w parku, kiedy małe akurat zasnęło jak i na dobry, matczyny sen. bardzo polecam dzieciatym i nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz