wtorek, 14 stycznia 2014

Bobas alergik je



Będąc w ciąży byłam nastawiona na karmienie piersią. Rzeczywistość napisała inny scenariusz... Cesarskie cięcie, heroiczna walka o pokarm, głodne dziecko...
Tymek był dokarmiany mlekiem modyfikowanym. W szpitalu i chwilę po wyjściu z niego było ok, mały ładnie przyrastał na wadze. W drugim tygodniu zaczęło się. Częsty płacz dziecka po jedzeniu, niemożliwość ukojenia płaczącego (krzyczącego) noworodka. Noszenie, tulenie, chustowanie, ciepłe pieluszki, rowerki, masaże. Trochę pomagały kropelki. To były ciężkie chwile.
Później było jeszcze trochę gorzej, wielkie ulewania, problemy z kupą, wysypki i rajd po lekarzach.
Diagnoz było 100 (podobno tak to bywa). Stanęło na atopowym zapaleniu skóry, alergii na białko mleka krowiego i nietolerancji laktozy.
Mały zaczął dostawać specjalne mleko neocate (jako dokarmianie) a ja przeszłam na dietę. Pomogło!!!! Tymuś zmienił się nie do poznania. naprawdę nie wiedziałam, że niemowlę oprócz płaczu i spania i jedzenia może jeszcze nie płakać i czuwać. Szok! Tak to musiało maluszka boleć :(

Neocate naprawdę polecam bobasom z alergicznymi problemami. Niestety jest to bardzo drogie mleko (na szczęście refundowane) i nie każdy lekarz chce je przepisywać.

Obecnie jesteśmy na rozszerzaniu diety. Na pierwszy ogień poszły bezglutenowy Sinlac i kaszka jaglana (Holle). Mały trochę powysypkował ale finalnie zaakceptował.

Teraz przechodzimy też na Nutramigen2 (ciężko nam to szło, nadal są ulewania).

No i rozszerzamy dietę. Kupę z tym zabawy. To dobrze bo jedzenie jest fajne :)


Cycuś najlepszy, wiadomo!

No ewentualnie.....

i że przy stole teraz? nie bardzo mi się to podoba.

Brokułem najlepiej się umazać!

i marchewką też!


 a może bym tak sam spróbował?








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz